W chorobach przewlekłych średnio tylko ok. 50% osób długoterminowo przestrzega zaleceń. A metaanalizy pokazują, że nieprzestrzeganie zaleceń może dotyczyć nawet ~43% pacjentów kardiologicznych. To nie „kwestia charakteru” — to realne wyzwanie systemowe i życiowe.
Dlaczego to takie ważne?
Bo słaba adherencja i brak wytrwałości (czyli kontynuowania leków i zdrowych zachowań w czasie) wpływają na:
- skuteczność leczenia
- bezpieczeństwo pacjenta
- ryzyko kolejnych zdarzeń sercowo-naczyniowych
Co utrudnia trzymanie się zaleceń?
- wielolekowość i złożone schematy
- koszty, działania niepożądane
- stres, lęk, depresja
- nawyki i „automaty” dnia codziennego (sama edukacja często nie wystarcza)
Co pomaga (i jest rekomendowane)?
- uproszczenie leczenia – np. tabletki złożone / polypill, mniej zmian terapii.
- interwencje behawioralne – łączenie leków z codziennym nawykiem (np. z myciem zębów).
- dobra komunikacja i wspólne decyzje – bez oceniania, z realnym planem „do udźwignięcia”.
- wsparcie cyfrowe – SMS, aplikacje, urządzenia ubieralne + informacja zwrotna (działa najlepiej, gdy jest częścią szerszego wsparcia).
- wsparcie bliskich – zmiany stylu życia łatwiej utrzymać, gdy nie robisz tego w pojedynkę.
Najważniejsze: adherencja to proces, nie test na „silną wolę”. Jeśli coś nie wychodzi — to sygnał, że trzeba zmienić strategię, nie „obwiniać pacjenta”.


